piekny blog

Twój nowy blog

Welcome! Znow postanowilem wniesc troche swiatlosci w zycie moich nielicznych czytelnikow piszac kolejna gowniana notke!
Witam po swietach! Moje byly odrobine zjebane, odrobine radosne, odrobine chujowe i odrobine fajne. Dawno mnie tu nie bylo, dlatego postanowilem sobie ‚aaa, moze dzis?’. Otoz jestem innym czlowiekiem. Jak to innym, ktos moglby zapytac. Ano w sumie nadal jestem wulgarnym, malym, osiemnastoletnim(choc juz niedlugo) gnojem, caly czas ucze sie tyle co gowno i caly czas chleje jak opetany po knajpach. Nadal zdaza mi sie, choc juz rzadziej przypalic lufke tu i owdzie, nadal przesiaduje godzinami na kompie trawiac czas na nic nie robieniu i gownopisaniu. A jednak innym czlowiekiem jestem, otoz czlowiekiem szczesliwszym, co zawdzieczam mojej Ani :*
Mimo wszystko nie stane sie przez Anie jakims zjebanym poeta ani chuj wie czym innym, jeszcze widze te cienka granice miedzy blogiem a reszta swiata ;]
A teraz w skrocie wydarzenia z ostatnich 2 tygodni:
Swieta – chuj z nimi, mila rodzinna atmosferka, koledy i inne chuj warte pierdoly, dostalem sweterek, skarpety, szorty i tableta(z tego ostatniego jestem dumny :D). 30 grudnia udalo mi sie szczesliwie zejsc z Ania i chwala niebiosom i silom wyzszym za Nia, bo jest naprawde zajebista dziewczyna. Pozniej byl Sylwester, na ktory przygotowalem mega wykurwiste sphagetti, ktorego nawet nie tknieto, wiec teraz jadam sobie je wieczorami w domu na kolacje ;] Ogolnie to Sylwester byl calkiem przyzwoity, poza oczywiscie paroma faktami, ktorych tu nie wymienie ze wzgledu na ich porno-brutalne i zagadkowo-horrorowe tresci. Mialem troszke browcow i balsamik(pomorski of course). Nie najebalem sie za co jestem troche wkurwiony, glownie na Harasia, bo zajebal mi kilka browcow, ale za to bylem niezle wstawiony i pomimo faktu, ze zasnalem okolo 2 godziny to bawilem sie nie tak calkiem najgorzej.

Raczej nie chce mi sie opisywac tego w calosci. W sumie to raczej w tym momencie chuj mi sie chce, wiec po prostu sprobuje poczytac Red Storm Rising Clancy’ego, mila lekturke na te mrozne noce i pomeczyc Anie sygnalami ;]

Trzymajcie sie wiec moje dziatki, zmierzam ku lepszemu swiatu, swiatu w ktorym lezy jeszcze polowa balsamu, niedozarte paluszki i kilka South Parkow na plytce(mowie oczywiscie o moim pokoju :D), spierdalam wiec, oddalam sie i popadam w niepamiec, na zawsze znikajac z waszego tak gowno wartego jak i moje jest zycia.

A, no i sciagnalem sobie Voodoo Godsmacka, jest mega wyjebane, polecam ;]

(…)

16 komentarzy

Aye, byc moze poprzednia notka nie spelnila oczekiwan niczyich poza moimi, Buly i HSia. Trduno, raczej mnie to gleboko pierdoli, nie bede sie nad tym dluzej rozwodzil :P Moze rzeczywiscie zamieszczenie tego tu bylo glupim pomyslem.
W chwili obecnej rysuje sobie w moim Swietym Zeszycie jakies grafiki, ktore moznaby walnac na bloga. Kumpel obiecal pomoc. Koncept jest, rysunki prawie sa, jeszcze tylko poszukam jakiego eftepa i moge pokazac wam nowy wystroj.
Z ciekawszych rzeczy wczoraj odbyla sie u mnie na chacie dosyc udana calonocna imprezka, z Harasiem, Bula i oczywiscie gospodarzem wieczoru Pieknym ;]
Poczatkowo siedzielismy w Bazylu z Bula, chleptajac happyhourowe piwsko i przetykajac lufki. Nic szczegolnego, litr piwa i slaba przetka dawaly dosyc umiarkowanie kurewsko zajebisty klimat(czyli, ze moglo byc lepiej :P). Kolejna proba tworzenia durnej historyi, ktorej zamieszczac tutaj i tak nie mialem za miaru(na szczescie ;)). Po krotkim pobycie w Bazylu i przejsciu SBB* gdy wszyscy znajomi zmywac sie juz zaczynali postanowilem zaprosic Bule na jakas bibe. Batow nie bylo, nie dalo sie zmontowac, ale przeciez jestesmy doroslymi ludzmi, czyz nie? Potrafimy bawic sie dobrze i bez ziela. Kupilismy wiec Balsam Pomorski, 0,75 na trzech, coby biba mietko sie kleila(cyt. HS). Wyruszylismy pelna niebezpieczenstw droga w strone domu mego, kolo godziny 23. Rodzice mieli dzies pojechac na 3 dni, prawdopodobnie do Szczyrku ale chuj z tym, bo szczerze mowiac mam to serdecznie w dupie, tak se tylko napisalem, coby jakos wiecej textu zajelo ;] Wiec weszlismy, nalalismy sobie po kubeczku i impreza zaczela sie w kurewsko wolnym tempie rozkrecac. Flaszka na stole, kazdy z nas mial po kubeczku i szklaneczce z zapita(przy balsamie pomorskim zreszta malo potrzebna) i gdzies w polowie balsamiku postanowilismy skoczyc na petko.
Juz wstalismy, juz pozakladalismy cos na nogi, juz podchodzimy do drzwi, juz odchylam zaslone, azeby przekrecic klucz w drzwiach od srodka i ruchem wypuszczajacym nas na zewnatrz otworzyc drzwi i wypuscic nas na zewnatrz, gdy nagle slysze ‚puk puk’. „Puk puk?” mysle „jakie kurwa puk puk, jest dwunasta w nocy, ba! w pol do pierwszej jest kurwa, ktoz to do ciezkiej kurwy nedzy byc moze?”
- Piekny, babcia twoja przyszla chyba – stwierdzil z kurewskim usmieszkiem na twarzy Bula(no dobra, moze nie mial kurewskiego usmieszka, ale pierdolic to).
- Co ona moze chciec o tej porze? – odparlem z zajebistoscia i pelnia wdzieku w glosie, po czym odchylilem zaslone i spojrzalem za przeszklone drzwi dostrzegajac dwie sylwetki mogace byc jedynie dwoma osobami mogacymi byc jedynie dwojka moich rodzicow.
Uo kuurwa, jak stwierdzilby to Bula jeszcze pare lat temu, zanim to zamienil swoje haslo rozpoznawcze na „wy jestescie jacys pojebani/jebnieci”.
Rodzice w dom, Bula w dom. Glupia sprawa :P Ale rodzice otworzyli drzwi, gdyz wyjalem z nich moj klucz ktory blokowal im ta zajebista mozliwosc otwarcia wlasnym od zewnatrz, weszli do srodka, zobaczyli bule i zaczeli weszyc po domu. Haras zczail balsamik dzies pod bluza czy innm chujstwem ktore mial na sobie tego pamietnego wieczora(dzisiejszego nawiasem mowiac). Mamusia, jak to mamusia w momencie wepchala nos w kazda z naszych szklanek z zapita, o dziwo(!) nie wyczuwajac tam zadnego alkoholu(ktorego zreszta tam nie bylo, bo pilismy z kubeczkow, ale wsadzanie nosa do kubkow nie przyszlo jej do glowy ;P). Rodzice weszli, siedli z nami i polali nam jakiejs domowej vudy. Pochlalismy troche z nimi przy akompaniamencie niezrecznej ciszy i wlaczylismy Pulp Fiction. Do tego filmu mozna wracac duuuuuuuu(uuuuuuuu)uuuuuuuuuuuuuuuu(i jeszcze w pizdu u)uzo razy, a kazdy nastepny raz i tak nadal mnie smieszy ;P To jest wlasnie kunszt Quentina Tarantino, zapale dzis wieczoem petko w jego intencji. Rodzice rzecz jasna troche byli wstawieni, jak sami powiedzieli czuli jeszcze niedosyt :P
Po dluzszej libacji alkoholowej grupka rodzicow zaczela klasc sie spac. Po tym, jak rodzice sie polozyli wyszedlem na upragnione petko, na ktore, jak juz wspomnialem chcialem wyjsc kiedy weszli. Wlazlem spowrotem do domu po petku i walnelismy sobie jeszcze po bodajze dwoch lykach Balsamu(lyk jako substytut kielicha) oraz postanowilismy isc na polmetek bodajze czworki, gdyz byly tam Paulina z Agnieszka :P Ja oczywiscie protestowalem, mowiac, ze nas nie wpuszcza i jak sie pozniej kurwa jebana w dupe ja pierdole mac okazalo mialem racje. Poszlismy wiec do jakiejs zasranej knajpy, techniawa jebalo juz zwirki, a impreza byla dzies kolo McDonalda(to dalej, dla ludzi ktorzy nie sa z Bielska ;)) spalilismy po drodze petko i doszlismy w koncu do tej zaprutej meliny z jakims ciulem na wejsciu. Pukamy, prosimy o wpuszczenie, ale pan grzecznie dal nam do zrozumienia, ze mamy wypierdalac w podskokach. Agnieszka z Paulina do nas wyszly na chwile pogadaly po czym weszly do srodka z powodu niskiej temperatury, pozegnania nie pamietam, coz, moze rzeczywiscie bylem zdrowo najebany :] wheee! To dopiero zajebisty pomysl zeby isc na ten zasrany polmetek. Potem podszedl do nas jakis lysol i kazal nam(jak wczesniej ten drugi zreszta) w grzecznych slowach spierdalac. A my, biedni pielgrzymi postanowilismy potulac sie troche po Bielsku. Skoczylismy do Poza Swiatem na jedno piwsko, spalilismy kilka fajek(a ja rzucam hehe :D) i po krotszej konwersacji na temat zycia, smierci, bytow astralnych oraz Wioletty Wilas zmylismy sie spowrotem do mnie na chate. Po drodze nakrecilismy kilka fppow, wlasciwie to idac do Poza nakrecilismy chyba ze 2 ;D parafrazujac Bule: Ale mysmy sa pojebani :]
Postanowilismy pozniej zrobic sesje zdjeciowa na Pigalu, kazdy ma ladnych pare fotek(na murach tysz), nawet siedzac na glowie jednego z tych zaprutych chujow z fontanny(tysz na Pigalu, zeby nie bylo :P). Pozniej wrocilismy do domciu(mojego rzecz jasna) dojebalismy balsamik, nagralismy kilka fajnych scenek na komorke Buly i zasnelismy. Pozniej wstalem rano, zjedlismy sniadanie, odprowadzilem Bule, wzialem prysznic, siadlem przed kompem, wszedlem na www.blog.pl wstukalem piekny/*********(moje haslo ;P) dalem (…) w temacie, napisalem Aye(…)zasnelismy i poszedlem sprzatac w kiblu.

Jesli ktokolwiek zrozumial z tego cokolwiek to prosze o kontakt z numerem 0 700 882 772 i podanie prawidlowej odpowiedzi naszym sexownym telefonistkom, poniewaz ja chuj z tego rozumiem, musze to jeszcze raz przeczytac.
Tyle.

*Szlakiem Bielskich Barow

ide rysowac, moze powstanie cos dobrego do wystroju, zakoncze moim ulubionym cytatem: „You find a cheaper pussy anywhere – FUCK IT!!!”

Temat poruszony w tej notce dotyczy glupot ktore umysl niewinnych ludzi takich jak ja i ty wytwarza pod wplywem szkockiej z marijuana w nieprzecietnych ilosciach. Jest to swego rodzaju opowiadanie, nawet 3, ktore pisalismy w kolko, jeden po drugim, kazdy dodajac kilka slow. No wiec jedziemy z tym koxem:
Dawno temu, na kanapie ktorej oparcia byly cale obspermione, siedziala dupa w meskich boxerkach idealnie przylegajacych do jej kraglej pupci. Rece miala przyczepione do korpusu konopna lina, ale jej fryzura byla nad wyraz twarzowa. Nie miala na sobie stanika. Nagle do wnetrza pokoju wpadl poszarpany zombie bez jednej reki, oka i z zadza zjedzenia jakiejs suczki. Zblizyl sie wiec do kosza z psem i wpierdolil go do niego z wielkim impetem. Ukrecil mu kark i nasikal na niego swoim przegnitym pyrtafonem i z obgryziona morda wybelkotal dwa slowa:
- Spier… dalaj!
Po czym odgryzl mu lapy i odwrocil sie na piecie w strone ciasno zwiazanej suczki odwroconej do niego profilem. Jej przestraszone oczy mowily mu:
„Nie!”
Podszedl wiec do niej, chwycil za ucho i wsadzil do niego swoj ztetryczaly jezyk porosniety mchem i grzybem wiercac jej dziure w mozgu i wysysajac zawartosc czaszki. Jego dlonie jednak spoczywaly na posladkach tej jedrnej kobiety, poczul jej cieplo i postanowil, ze wycisnie z niej resztke zycia. Ugryzl ja w jej wilgotna cipeczke po czym zjadl jej dusze i wsadzil wen to petko zamoczone w kreatynie z dupy Diablo gdy je zapalila jej morda nabrzmiala od bolu, wepchal jej palec pod zebra, krew bryznela mu w zmarszczonego fiutka ktorego trzymal w drugiej rece, szybkim ruchem wyrwal jej cycki i wylizal podloge wokol stolu. The End
To bylo pierwsze ‚opowiadanko’. Wkrotce potem powstaly 2 nastepne, ktore na szybkosci tu przepisze:
Trzech uzbrojonych gosci mieszkalo sobie w Nowym Yorku na zajebistej melinie. W piwnicy mieli prawdziwy niezly arsenal shotgunow i karabinow maszynowych. Pewnego razu podczas ceremonii rozdania Oskarow napadnieto na Akademie Nauk Inzynieryjnych, w ktorej wykladowca mial niebieskie gogle noktowizyjne oraz shotgun Gaussa. Huk rozpierdolonych szyb obudzil wszystkich w okolicy. Wlaczyl sie alarm i rozlegla sie cisza, poniewaz tych trzech gosci go wylaczylo. Zabili straznikow, nastepnie slynnego wykladowce, ktoremu nie pomogly nawet niebieski noktowizor i shotgun Gaussa. Ciala rozpuscili w kwasie, a na oparach zrobili se kluski. Po zjedzeniu zajebali z Akademii kilka prototypow broni i postanowili, ze uzyja ich do niecnych celow badz sprzedadza ja na Hawajach czeskim uchodzcom z Kurdystanu, czy Antarktydy.
Jednak lepiej bedzie jesli ja rozdzadza dzieciom zebrzacym na ulicach, jedzacym kupe zamiast Gerbera firmy Zott. Po krotkim namysle odrzucaja opcje nr. 2, nastepnie ucza sie
a) matematyki
xb) konstrukcji bomby atomowej
c) obslugi magnetowidu
d) filozofii Zen. (zakresl odp.)
oraz poslugiwania sie BFG 5000 w warunkach polowych na LV-421. Potworki i ufoludki czesto zmienialy sie w Xenomorphy, a cienie dramatycznie padaly na wejscie do jaskini. Grupka takiego oddzialu potrafilaby rozpierdolic w 14-15 sekund cala lawice alienow, oraz jesli zaszla by taka potrzeba, druga lawice alienow probojaca ich zajsc od tylca. Jesli skonczy sie amunicja uzyliby czegos mocniejszego niz zwykla amunicja. Uzyliby SADARA, miotacza ognia, lub w ostatecznosci BFG PIĘĆ TYSIĘCY. Na taka sile ognia nie bylo chuja w calej galaktyce. Rozpierdalali tym wszystko w pizdu. Warto rowniez wspomniec o urodzie siostry jednego z nich. Podwalalo sie dziennie do niej 10 facetow, a nawet dzieci inwalidow lubily na nia patrzec. Jednak w koncowej fazie wszyscy wokol niej umieraja na dziwna odmiane ptasiej grypy.

Oraz trzecia, krotsza historyjka:

Gdzies w podziemiu odleglej od USA az pol roku swietlnego galaktyki Omicron Gamma zylo sobie czterech samurajow i jedna babcia, ktorej ta historia nie dotyczy, choc byla ona calkiem sexy. A wiec, tak naprawde, tych trzech samurajow, bo jeden nie domagal z sercem i gdzies podcierajac sie piaskiem przestraszylo go niepelnosprawne dziecko malpy. Samurajom zabraklo koki, wiec ruszli na Quest do obozu na planecie Q-149-V-A swoim zjebanym krazownikiem szos, zwanym ‚SS Kurwidol’. Statek ten byl wyposazony w plasmaguny oraz wyrzutnie gowna(radioaktywnego), a takze railguny i wspomniane juz VBVFG 6000 z przelacznikiem na miotacz ognistych czaszek. Gdy dotarli do pasa asteroid spotkali pangalaktycznego malego, zielonego marszczyfiuta w kasku z modeliny, ktory zrobil im w kadlubie dziure wielkosci ziarnka maku. Rozjebali go jedna celna salwa z mini dzialek Gaussa, o ktorych nie wspomniano, poniewaz nikt nie wiedzial, ze one sie tam znajduja, nastepnie podryfowali do planety Dealernya-XVIIIIVXDCMLR. Po dlugich namyslach doszli do wniosku, iz albo ja rozjebia, albo poleca dalej, bo ceny na niej sa za niskie. Postanowili ja rozjebac i zmierzyc sie na lightsabery z mieszkancami tej pierdolonej planety, ktorzy nie wiedzieli nawet jak sie do konca wysrac. Zrobili to, polecieli na Q-149-V-A po koke, wrocili i sie zacpali.

THE END!!!!!!!!

wiem, wiem, pojebane, ale coz poradzic :P jedno co moge wam poradzic to nie tworzenie czegos takiego, bo nas to dosyc wciagnelo i powstalo duzo, znacznie chujowszych wersji tego powyzej :D no coz, to tyle, spierdalam spac, jutro wyklady, musze byc in tip-top shape ;P

Ave!

Zawsze sie kurwa zastanawiam co tu wpisac i mi wychodzi cos z dupy, jakies hehy, ohy, kurwy, dupy i inne takie. Czemu? Tak trudno wymyslic zasrany temat dla notki? Ale po chuj mi jakis temat, polowa notek nawet nie ma tematu, to tylko bezsensowne pierdolenie zjebanego osiemnastolatka. Mimo, iz nie mialem najmniejszego pomyslu o czym bedzie ta notka i jaki nadac jej temat, dochodze do slusznych wnioskow, ze temat, mimo ze jest faktycznie z dupy idealnie streszcza zawartosc tej notki, a przynajmniej jej poczatku.
Tak zbaczajac lekko z tematu tematow do notek, to zauwazylem, ze mam w pizdu wolnego czasu, chociaz powinienem sie uczyc, czytac texty na wyklady i takie tam chujstwa bez wiekszego znaczenia. Zauwazylem, ze ten ogrom wolnego czasu wyzwolil we mnie nieustanna chec napisania czegos tutaj, po prostu chce pisac i pisac. Nie wiem nawet czemu i co z tego wychodzi, moze mi juz pierdoli na starosc.
Chyba sie troche pobawie wygladem bloga, bo mnie nudzi, ale nie spodziewajcie sie rewelacji. Zreszta pewnie w momencie czytania tego textu cos juz zostalo w moim blogu spierdolone, bo z HTMLem mam tyle wspolnego co dupa z mozgiem(taak, mozna by z tego wywnioskowac, ze jestem albo dupa albo mozgiem i gwarantuje, ze dupa to ja nie jestem, chociaz i do mozgow sie nie zaliczam[a no i zeby nikt przesadnie niedomyslny lub za tepy by zrozumiec sens tego sie nie obrazil - chodzilo mi o dupe jako czesc ciala, nie jako zenska czesc populacji Swiata]). W ogole to okreslenie dupa w tym drugim kontekscie jest strasznie prostackie i wulgarne. Cale noce spedzilem nad zastanawianiem sie dlaczego go uzywam. Czemu pierdole od rzeczy? Faktycznie, chyba bije mi na dekiel. Ale coz, zycie to zycie, nie pokonam go, wiec jedno co zostalo to zyc dalej(hehe, ale mi sie madrze powiedzialo ;])
Dosc juz przesadnego pierdolenia, bo ten blog zaczyna juz sie stawac tak pospolity jak 99% blogow, a chyba bysmy tego nie chcieli(znaczy, my w kontexcie ja). Patrze bezwladnie jak niekonczacy sie potok bezsensownych slow wlewa sie na ekran mojego zajebistego dziewietnastocalowego monitora i postanawiam cos z tym zrobic, moze jakies opowiadanie z dupy czesc druga.

***

Zenon podniosl glowe znad kaluzy wlasnych rzygow. Eustachy spojrzal na niego, pomyslal chwile po czym podniosl glowe znad swoich.
- Nigdy wiecej kultury Zenek!
- Ja! Cos mi mowi, ze dzis bedzie wrecz zajebiscie kurewsko wyjebanie zakurwisty dzien!
I taki tez byl.

***

wesolych swiat from piekny & his crew

I nie, nie jestem pierdolniety, tylko akruat mam taki zjebany dzien.
……………………………
No dobra, jestem pierdolniety.

Palic czas skonczyc

7 komentarzy

Hehe, czas najwyzszy zeby zaczac przynajmniej probowac rzucac palenie :P

Postanowilem, calkiem niedawno zreszta, palac petko na moczowej razem z HSiem, ze rzucac palenie rozpoczne poczatkiem przyszlego tygodnia(trza sie tym nacieszyc poki jeszcze trwa ;]).
Najpierw – znaczy w poniedzialek naloze restrykcje w postaci ograniczenia sie do porannego i po-wyjscio-z-uczelni-popoludniowego & przed-pojscio-spaniowego. 3 dziennie. Brzmi hardkorowo. Co to dla mnie?
W nastepny tydzien zostane o 2 fajkach dziennie – porannej i wieczornej. Wyjatek stanowia sytuacje kiedy pije, wtedy pewnie i tak sie przed paleniem nie powstrzymam. Tak w ogole, nie musicie tego czytac, to notka tylko i wylacznie dla mnie – reminder – coby mi przypominal o tym, ze rzucam i kiedy zaczynam. W trzecim tygodniu sie zastanawiam czy zrezygnowac z porannej czy z wieczornej fajki ;P I bez tej i bez tej bedzie chujowo ;] Teoretycznie wedlug tego planu w czwarty tydzien powinienem juz nie palic, przynajmniej w tygodniu albo w najgorszym razie solidnie sie z tym ograniczac.

Pare innych postanowien to mniej czasu zmarnowanego przy Ogame. Kasuje konto na uni23, co da mi o 1/3 wiecej czasu na nauke(i 2 pozostale :D)

Teraz sam musze sie zastanowic po chuj to pisze. Chyba nie dlatego, ze sciagne tu rzesze fanow bo zaczalem rzucac palenie. Chociaz w sumie skonczyc z tym gownem to niezly wyczyn ;P moze faktycznie powinienem miec rzesze fanow ;D mialem pisac jakies opowiadanie z dupy, przynajmniej to mi poradzil Bula. Bedzie opowiadanie totalnie z dupy:

Zenek i Eustachy leniwie saczyli browary pod swoim ulubionym monopolem ‚Alkohole Swiata’ we wsi Zadupie.
Eustachy pociagnal solidnego lyka, po czym beknal tak przeciagle, ze typowemu przechodniowi spadlyby gacie z wrazenia. Zenek natomiast w ciszy dopil swe piwo i poczal kontemplowac nad sensem istnienia. Eustachy zauwazyl ten jego dziwny wyraz twarzy, podobny do chwil spedzonych na muszli klozetowej, pelen rezerwy i koncentracji. Twarz Zenka zrobila sie sina, a zylka na jego czole poczela pulsowac. Zenek jeszcze nawet nie przeszedl w faze kontemplacji nad sensem istnienia. Zastanawial sie, czy siedziec tu, z Eustachym i golnac sobie kolejnego browarka, czy tez moze isc gdzie indziej, splawic Eustachego i jebnac sobie browarka w samotnosci. Zenon bardzo nie lubil gdy ludzie patrzyli jak mysli. Jego wyraz twarzy za bardzo przypominal wyraz twarzy czlowieka srajacego. Nie zdajac sobie sprawy z trafnosci tego okreslenia, Zenon nie zdal sobie sprawy takze z tego, iz narobil w gacie.
- Zenek kurwa jego mac! Nie pierdol tylko pij!
- Ale zem nic nie mowil, to czego drzesz pysk?
- Mowilem kurwa nie pierdol! Pijem to piwo i idziemy zakosztowac kultury. Wina sie ze mna Zenek napijesz! – stwierdzil Eustachy po czym ruchem nie dostrzegalnym golym okiem dopil browara, zgniotl puszke, wstal, podszedl do smietnika, wrzucil wen puszke, podniosl ja z ziemi, gdyz nie trafil za pierwszym razem, wrzucil ja ponownie, podszedl do Zenka, usiadl na laweczce i podrapal sie w zadek.
- Ja juz swoje wypilem – rzucil Zenek – idziemy? Masz w ogole jaki piniondz?
- 8,50zl.
Dalsza rozmowa nie miala sensu. Obaj wiedzieli, iz zeby zakosztowac kultury 8,50zl to zdecydowanie za duzo, ba! Za duzo! Ruszyli chwiejnym krokiem w strone ‚Alkoholi Swiata’.
Tak w ogole, to byla 9.15 rano. I obaj panowie mieli na sobie niebieskie skarpetki, ale o tym w nastepnej czesci.
- Bycza Moc prosze! – rzucil na wejsciu Eustachy – i zeby mi byla schlodzona!
- Aye Sir! – rzucila sprzedawczyni, ktora w poprzednim zyciu byla nie tylko piratem, ale nawet czyjas rzycia.
Panowie zamowili jeszcze 2, wyszli, wychlastali na szybkosci i sie zerzygali. Chamy jedne! Moral?
Gentleman nie rzyga przed 12.

Dobra, to by bylo na tyle historyjek z dupy, wiecej o panach Eustachym i Zenonie jak tylko ktos zacznie pierdolic ze mu sie tu nie podoba, bo tego nie lubie. Powiedzmy, ze ciezko znosze krytyke. Ale dosc o mnie, porozmawiajmy o tobie. Co pani robi dzis wieczorem? Czy ta szynka jest na sprzedaz? Wino i swieze konie dla mnie i moich kamratow! Moglbym tak bez konca, choc wiem, ze swiadczy to jedynie o kiepskim stanie mojego umyslu, coz pierdolenie mam w genach. Albo moze podlapalem to od jakiegos debila? Chuj z tym, walcz z prochnica. Pamietajcie pare prawd zyciowych -
1. Nie mac wody.
2. Nie draznij psa.
3. Nie trzes przyczepa.
4. Strzez sie pociagu
5. Nie dotykaj kostek MG przed sesja
& my fauvorite – 6. You find a cheaper pussy anywhere – FUCK IT!!!

heh…

5 komentarzy

No, wiec oto i jestem spowrotem. Tak akurat usiadlem sobie u kuzyna na kompie, bo sam nie mam netu juz od… od… powiedzmy ze od kurewsko dawna. Wpadlem na pomysl wpiedolenia do bloga paru moich(takze i Zwolaka) dziel w postaci rysunkow. Juz niedlugo poskanuje caly moj Swiety Zeszyt, mam nadzieje dac tu wiekszosc, ale te szajstwa ktore mi sie nie podobaja tu sie nie znajda. Nareszcie jakas okazja zajzenia w moj chory i pojebany umysl, jedynym pocieszeniem dla mnie jest to, ze rysunki z udzialem Zwolaka bardziej swiadcza o jego pierdolnieciu niz moim, choc ja sam nie jestem bez winy ;D

Ale chuj z tym, przeciez nie bede sie usprawiedliwial na wlasnym blogu, prawda?
BTW, zaczely sie studia i jest przejebanie. Tyle o studiach :]

dobra, musze spadac cos wpiedolic bo moj zoladek zaraz dozna implozji. Tyle na dzis. Dzieci, pamietajcie o myciu zebow przed spaniem i byciu dobrym dla rodzicow. Nie palcie papierosow bo skonczycie jak ja. Nie palcie niczego innego, bo skonczycie jak ja i polowa moich kumpli razem wzieci. Pic se mozecie, w koncu od tego sie nie umiera(chociaz moze?) Tak juz gadam o tym ze musze leciec a dalej tu siedze… Taaak, wiem, troche glupio z mojej strony. Hehe, jak juz tu jestem to moze powciskam wam jeszcze troche kitu ;] jutro nowy wystroj! organizuje impereze z tej okazji, bedzie poncz(chuj jeden wie jak sie to pisze, wszyscy wiedza o co chodzi :D) i tanie dziwki na moj rachunek!!!

…suckers! :D jasne ze nie bedzie nowego wystroju, a ja juz naprawde spierdalam, gdyz jak mialem okazje wspomniec wczesniej zoladek mi imploduje ;)

Pa! kochajcie sie wszyscy i rozmnazajcie w zastraszajacym tempie! Niech Allah was prowadzi! & Fuck you all ladies and gentlemen, good fight, good night!

Znane tez jako Śniardwy Lake Swan Project.

Otoz wlasnie wrocilem z Mazur, czym pochwalic sie tu przyszedlem. 10 dni w towarzystwie naszej 6-osobowej ekipy zrobiloby sieczke z mozgu niejednemu, ale mnie to na szczescie nie grozi, bo swoim pierdolnieciem dorownuje kazdemu z nich ;]

Wyjazd zaczal sie niepozornie, od zapoznania sie z ludzmi w pociagu, gdzie pobieznie poznalem moja zaloge i kilka osob z innych zalog. Najebany rzekomo zasnalem w dziwnej pozycji z na wpol otwartymi oczami(rzecz jasna nikt temu wiary nie da ;D). Otoz ponoc spalem z czolem na przeciwleglym siedzeniu w jednym z przedzialow pod koniec wagonu. Heh. Ciezkie zycie.

Pierwszego dnia rozjebalismy sie na lodkach, a zaraz po rozpakowaniu zaloga ‚Pasji’ wyruszyla przetestowac swoj sprzet(zeby nie bylo – ‚Pasja’ to lodka na ktorej plywalem JA). Pierwszego dnia niby niewinnie, jednak pozniej w totalnej izolacji od cywilizacji zaczelo nam odpierdalac ;)

Budzac sie czasem nie pamietalem jak znalazlem sie w spiworze, zaskakiwaly mnie dziwne osobliwosci ktore mialem okazje podziwiac zaraz po przebudzeniu. Jedna z nich byla butelka Tatry przelozona chusteczka higieniczna i sciagnieta gumka do wlosow. Co smieszniejsze nikt nie pamietal skad to sie wzielo… Co wiecej po zdemontowaniu tego patentu okazalo sie, ze piwo w nim zawarte nadal posiada gaz. :O

Jutro ide do mojej kochanej szkoly na rozpoczecie roku :] Pozdro wiec 500 i nara 3,50.

Wydalo mi sie, ze ktos pytal mnie o mature… powiem, ze gdyby poszla mi inaczej nie dawalbym jej na blog, ale jestem nawet z niej zadowolony, wiec mozecie sobie zobaczyc

Polski podst. 54%
Matma podst. 44% rozsz. 8%
Angielski podst. 99% rozsz. 92%

moje gg jest na ktorejs z kolumn. Kto wie, byc moze w tym stuleciu zafunduje w koncu blogowi nowy wystroj? Wiem, wiem, to jest jak jakis amerykanski serial ktory nigdy sie nie konczy, tudziez brazylijska telenowela. Ale kto wie, moze w koncu sie wezme za to.

A teraz wybaczcie panstwo, jest 2:30 w nocy, leb mnie napierdala wiec ide juz spac.

Za tydzien, na programie .piekny.blog.pl zapraszamy do wziecia udzialu w naszym konkursie audiotele. Do wygrania samochod z odtwarzaczem kaset magnetofonowych, DVD, VHS, PS2 i USB!
Zadzwon 0-700-7S1J-M1-P4ŁE i odpowiedz nam na proste pytanie! Jaka role zagral Łahim Misarah w filmie BUSH:
a)Bush
b)Busista pierdolony
c)Bill Clinton
d)Suicide Terrorist
Przeslij odpowiedz juz dzis!

Koszt jednej minuty wynosi 65zlotych bez VATu. Wygrana moze okazac sie inna niz wyzej napisano. Za wszelkie niedogodnosci stacja P-TV odpowiedzialnosci nie poniesie, powiem wiecej, mozecie wsadzic sobie te wasza odpowiedzialnosc tam, gdzie nawet gowno nie wchodzi!

W kolejnym odcinku Tajemnic 3D zaprezentujemy dewiantow meskiej plci z 3D, w odcinku pod tytulem: Wplyw seryjnych morderstw na zycie sexualne kobiet po 60 i problemy z erekcja u kobiet po 50.

Love,

Seryjni mordercy, psychopaci i inni dewianci zawsze odgrywali wazna role w umyslach nastolatkow. Byli dla nich wzorem do nasladowania, kims, kim w dziecinstwie wielu nastolatkow chcialoby byc.
Ich wplyw na psychike mlodego czlowieka jest oczywisty: swymi heroicznymi czynami wywieraja ogromne wrazenie na skorych do perswazji mlodych umyslach nastolatkow. Kazdy z mlodych przeciez marzy, azeby zostac takim jak jego ulubiony seryjny morderca. Przykladow tego jest wiele, jednakze jedynie Mathew ‚Zwol’ Zwolak(The Killing, The Interrogation, Bush, Resident Evil) w pelni zasluguje na miano entuzjasty seryjnych mordercow. Jego fascynacja spowodowana glebokim urazem psychicznym, badz zadza zabijania dziala jak motor, ktory sprawia, ze Mat w extremalnych sytuacjach potrafi zachowac zimna krew i wyjsc na swoje(stad pewnie mail: ExtremeMathew, poprawie jesli zle zapisalem) czego dobrym przykladem jest jego srednia na swiadectwie ukonczenia trzeciej klasy liceum, ktore to dzis, dnia 15 kwietnia 2005 w piatek otrzyma.
Temat ten, jest niczym wodospad, mozna czerpac z niego w chuj, a mimo wszystko polowa i tak spadnie i poleci w pizdu aby rozjebac sie o skaly gdzies na dole. To tyle, wszystko na dzis!

byl to odcinek filmu z serii tajemnice 3D

love, Piekny

Kurew

6 komentarzy

Witam szanownych czytelnikow. Wiem, ze gdybym uzupelnial bloga regularnie jakimis dobrymi notkami ludzie wchodziliby tu czesciej. Niestety, pierdoli mnie to. Mature mam w tym roku, a pisanie o piciu, paleniu i grzybieniu nie bierze mnie tak jak kiedys… C Ya Soon :P po maturze tu wroce. tymczasem wyjscie jest w prawym gornym rogu :/ Kliknij w krzyzyk.


  • RSS