Pierwsze dni w Hiszpanii juz spedzone, pierwsza impreza zaliczona, pierwsze zasniecie w knajpie zaliczone i po doglebnej analizie sytuacji dojsc mozna do kilku wnioskow: a)ATH zrobilo nam najwiekszy kawal w historii komedii. Otoz wiekszosc przedmiotow jest po hiszpansku(NA FILOLOGII ANGIELSKIEJ?!?) i na drugim roku przerabiaja gowno ktore my zrobilismy w pierwszym semestrze pierwszego :P Po angielsku nie dogadasz sie prawie nigdzie, ale net przynajmniej mamy za darmo jak se do uczelni podejdziemy. b) wdeplismy w niezle gowno, powiem wiecej, brodzimy w gownie po szyje, a utopic sie w gownie do przyjemnej smierci raczej nie zaliczam wiec trza walczyc.
Najwiekszym rozczarowaniem byly Hiszpanki.”bedziesz chodzil caly czas z twardym¨ mowili koledzy „Hiszpanki to najzajebistsze dupy” dodawali. Teraz co ja sadze: „Hiszpanki swoimi gabarytami(a przynajmniej ich 90%) przypominaja mamuty, a swoimi ryjami zjebow z „Drogi bez powrotu”. Za to panny z Socratesa i ogolnie te przyjezdne sa calkiem przystepne. Ponoc jakis Francuz przed moim przyjazdem rozmawial z chlopakami, a z rozmowy wyniklo, ze wg niego Polska jest krajem komunistycznym. Powiem tak: jesli idzie o edukacje, to Polska niezaleznie od tego co sie gada ma kurwa najlepsza. Ja przynajmniej nie zyje w przekonaniu, ze we Wloszech rzadzi Musolini.
Mieszkanko za to mamy fajne, trzy sypialnie zajete przez mych kamratow a ja sobie sypialnie urzadzilem w living roomie. Jest balkon, kuchnia, pralka, 2 kible, wanna a nawet bidet. Ceny wcale nie sa takie odstraszajace jak sie slucha naokolo, chociaz hiszpankie piwo musialo wlozyc naprawde duza kupe kasy w to, zeby ktokolwiek w ogole nazwal je piwem. Na dzien dzisiejszy wiem, ze bede tu pil tylko Heinekeny, bo to w miare sensownie kopie i smakuje. A i zawsze jest Ballantines. Jak jest z ziolkiem i czyms ciekawszym nie wiem, jeszcze nie mialem okazji spytac, ale slyszalem, ze Hiszpanie lubia przyjarac :D
Klawiatury w tych kompach tu sa mega zjebane. Wszystko jest poukladane inaczej, maja te zajebiste ¿¡ znaczki do gory nogami ;D ale jakos wytrzymuje.
W sumie to tyle z relacji ze slonecznego Leonu w Hiszpanii, najwiekszym zadupiu po tej stronie Europy. Kocham was wszystkich, tesknie za jebanym Bielskiem itp, itp, etc.